wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 2

     Po skończonych zajęciach wszyscy uczniowie opuścili budynek szkoły. Dzisiejsze lekcje były dosyć luźne, nie licząc tych, które pierwszy raz mieliśmy wczoraj. Coraz bardziej się tu odnajduję. Jest naprawdę super. Bardzo polubiłam Jess i chłopców. Spędzamy ze sobą każdą przerwę. Nawet Ashton był "normalny". Może wczoraj się po prostu popisywał? Dzisiaj był zupełnie inny. Rozmawiał z nami, żartował. To nie był ten sam chłopak, którego poznałam wczoraj.
- Olivia - odwróciłam się, gdy usłyszałam moje imię wypowiedziane z ust Michael'a - Idziemy na miasto zjeść pizzę czy coś...Chodź z nami.
    Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Odwróciłam się na pięcie i dołączyłam do grupki moich nowych znajomych. Że szkoły do centrum Sydney było jakieś 5 minut drogi piechotą, więc już po chwili siedzieliśmy w pizzerii. Chłopcy kłócili się o to, jaką pizzę zamówić, co z boku wyglądało komicznie. Ja i Jessica prawie płakałyśmy że śmiechu.
     Wyjęłam z kieszeni telefon i napisałam wiadomość do taty z informacją gdzie jestem i żeby się nie martwił, bo wrócę później. Schowałam telefon do kieszeni i wróciłam do przyglądania się kłótni chłopców. W końcu. Ash się poddał. Jego wzrok napotkał się z moim. Jego piwne tęczówki wpatrywały się we mnie skanując dokładnie każdy centymetr mojej twarzy. Nie udało mu się powstrzymać rumieńca, który wkradł się na moje policzki. Niestety nie uciekło to uwadze chłopaka, którego kąciki ust się uniosły na widok moich czerwonych policzków. Dopiero teraz zauważyłam dołeczki, które pojawiają się za każdym razem, gdy się uśmiechał, co było cholernie atrakcyjne.
- Oliwia, a ty którą chcesz?
     Spojrzałam w kartę i razem z brunetką siedzącą obok mnie wybrałyśmy pizzę peperoni. Calum poszedł złożyć zamówienie, podczas gdy reszta została przy stoliku. Temat naszej rozmowy dotyczył głównie mnie. Chłopcy pytali czym się interesuję, jakiej muzyki słucham i tak dalej. Ja z chęcią odpowiadałam na ich pytania, gdyż wiedziałam, że oni po prostu chcieli mnie lepiej poznać. Nie było w tym nic dziwnego. Opowiedziałam jak żyje się w Anglii jak i w samym Liverpool'u. Przy okazji dowiedziałam się, że chłopcy mają zespół i nazywają się 5 Seconds of Summer. Ucieszył mnie ten fakt, gdyż chłopcy obiecali, że nauczą mnie grać na swoich instrumentach, co było bardzo ekscytujące. Zawsze chciałam nauczyć się grać na perkusji.
     Jakieś 20 minut później nasza pizza była już gotowa i wszyscy zabrali się za jedzenie. Nie obyło się bez żartów. Chłopcy rozśmieszali się nawzajem nie pozwalając na spokojną konsumpcję. Kątem oka zauważyłam, że Ash wstaje z miejsca i zajmuje wolne krzesło obok mnie.
- Słuchaj...przepraszam za wczoraj. Trochę głupio wyszło. Pewnie masz mnie teraz za skończonego dupka, ale tak nie jest.
     Na moje usta wkradł się delikatny uśmiech. Miło z jego strony, że próbuje wszystko naprawić.
- Nie ma o czym mówić. I nie mam cię za dupka. Nie ukrywam jednak, że odrobinę przegiąłeś. Przyjmuję przeprosimy.


     Gdy wyszliśmy z pizzeri chłopcy uparli by pójść do domu Ashton'a, gdzie ćwiczyli i trzymali instrumenty. Ja i Jess nie miałyśmy nic do powiedzenia. Wszystko mieściło się w piwnicy. Gdy tam weszliśmy oniemiałam. W kącie stała ogromna perkusja. Przed nią stały trzy gitary: dwie elektryczne i jedną basowa. Poprosiłam chłopców, żeby coś zagrali. Zgodzili się od razu. Przez chwilę naradzali się jaką piosenkę mają wykonać po czym zajeli swoje miejsca.


She’s dropping out of school,

`cos she don’t need the grade.

The colours in her hair don’t

Seem to fade,
I get dressed up, and i’ll go out,
But she gets dressed down.

And she’s 17, I told her I’m 20.

I couldn’t take her out `cause

Mom’s got no money.

It’s stuff like this is makes me
Wish I could change somehow

Sitting here at home,

It’s obvious,

Ref.

She’s so out of reach.

And I’m finding it hard `cause

She makes me feel, makes me feel
Like I try, like I try,
Like I’m trying too hard
`Cos I’m not being me,
It’s getting me down.
That she makes me think,
Makes me think,
That I try, that I try,
That I’m trying too hard again.
`Cos I’m trying too hard again
...


- Chcesz spróbować? - zapytał Ashton, gdy skończyli utwór.
     Zgodziłam się uprzedzając, że nigdy jeszcze nie grałam na prerkusji. Podeszłam do ogromnego instrumentu i usiadłam na stołeczku. Chłopak o brązowych lokach wytłumaczył mi dokładnie co wchodzi w skład tego ogromnego sprzętu i do czego służą poszczególne bębny. Potem powiedział bym spróbowała. Wzięłam do rąk pałeczki i zaczęłam wstukiwać jakiś rytm. Gdy skończłam spojrzałam na zdziwione twarze moich znajomych.
- Jesteś pewna, że nigdy na tym mnie grałaś? - zapytał Mike.
     Pokiwałam twierdząco głową.
- No Ash...obawiam się, że masz konkurencje.
     Zarumieniłam się, bo przecież nie wyszło to dobrze. Nigdy nie grałam na tym instrumencie. Powoli wstałam i dosiadłam się do Jess, gdy chłopcy znów zaczęli grać.

~*~

- Ashton co to za wyraz twarzy? - powiedział Luke kiedy wróciłem do salonu po odprowadzeniu Olivii do drzwi - Podoba ci się. Nie wierzę...Olivia ci się podoba.!!
     Luke krzyczał tak głośno, że na pewno cała ulica go słyszała. Fakt, dziwnie się czułem w jej towarzystwie. Nie ukrywam, że była przepiękna i w ogóle, ale znałem ją dopiero 2 dni. To niemożliwe żebym poczuł coś do tej dziewczyny w tak krótkim czasie.
Niemożliwe...
- Awww bylibyście taką piękną parą - wtrąciła się Jessica.
     Wywróciłem oczami. Czy aby nie za bardzo fantazjuje? Ja nawet jej nie znam. Hallo.! A może nie jest w moim typie? Co z tego, że ma hipnotyzujące czekoladowe oczy, pełne różowe usta i doskonały zarys kości policzkowych? Co z tego, że zupełnie nie wiem skąd po moim ciele przepłynął przyjemny dreszcz kiedy mnie przypadkiem dotknęła? Co z tego, że działa na mnie w sposób, którego nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć? Co z tego?
     Moi przyjaciele wyszli dość późno, więc po ich odejściu udałem się do łazienki. Zdjąłem z siebie ubrania i wszedłem do kabiny prysznicowej. Już po chwili po moim ciele spływała chłodna woda. Dokładnie namydliłem ciało, po czym spłukałem żel pod prysznic. To była chwila relaksu, którego potrzebowałem. Potrzebowałem spłukać z siebie ślady po dzisiejszym dniu.
     Gdy się umyłem, poszedłem do swojej sypialni. Nagle mój telefon zawibrował informując o przychodzącej wiadomości. Wziąłem czarne urządzenie do ręki i otworzyłem wiadomość od Luke'a.

" Jeszcze cię z nią spikniemy ;p xx"

     Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Odłożyłem telefon na stolik nocny i zgasiłem lampkę. Ułożyłem się na łóżku po czym odpłynąłem w krainę snów.


Przeczytałeś = Skomentuj ♥

Ktoś się tu komuś spodobał ^^

Jak Wrażenia ludziska?

Pod poprzednim rozdziałem jedna osoba zadała mi parę pytań:
Czy rozdziały będą dodawane systematycznie?
Jak tam to co ile dni?
Czy mam zamiar stworzyć coś pomiędzy Olivią a Jakiem?

Otóż... Rozdziały postaram się dodawać przynajmniej jeden na tydzień, chociaż może się zdarzyć, że w tygodniu nie dodam nic. To zależy od tego czy będę miała dużo czasu i wg.
Co do sprawy z Olivią i Jakiem to TAK. Będzie coś pomiędzy nimi, ale (co wynika ze ZWIASTUNU) dziewczyna zostanie przez niego zraniona i w ten sposób zrodzi się coś pomiędzy nią i Ashtonem :) 

Jeżeli wcześniej napiszę 3 rozdział to dodam go jeszcze w tym tyg :)

JEŻELI CHCECIE BYĆ INFORMOWANYM O ROZDZIAŁACH NAPISZCIE W KOMENTARZU NAZWĘ Z TT, NUMER GG....WSZYSTKO JEDNO ;P

Do następnego =)

KOCHAM WAS <3


6 komentarzy:

  1. Naprawdę podoba mi się to opowiadanie ;-) czekam na następny rozdział <3 @Kasiulka_JB

    OdpowiedzUsuń
  2. http://blackbloodvampireluke6.blogspot.com/ <-- skomentujesz? ;c

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne :D czekam na następną część, pisz szybciutko :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. cud miod i orzeszki, swietny nie moge sie doczekac na nastepny ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. @assiaa10 fajne opowiadanko xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się doczkeać następnego *.* @legalhoodx

    OdpowiedzUsuń